Kot – zaniedbane zwierzę domowe

Koty – zaniedbane zwierzęta domowe.

Film o leniwym Garfieldzie ze swoją ukochaną lazanią, wylegującym się na kanapie przed telewizorem utarł nam mit kota leniucha. Zagnieździł nam gdzieś w świadomości taką nową normę – kot, pulchniutki, leniuch lubiący dobrze zjeść. Oczywiście nie chcemy tutaj krytykować tego filmu, warto zobaczyć na poprawę humoru, ale chcemy rzucić nowe spojrzenie na mruczki towarzyszące nam na co dzień.

Udomowienie kotów nie przebiegało tak, jak w przypadku innych gatunków zwierząt. Przodkiem naszych mruczków jest żbik. Terytorialny samotnik, mięsożerca i drapieżca nie łączy się z cechami zwierząt udamawianych. Nie udomowiono go w celach spożywczych, czy wykonywania zadań użytecznych dla człowieka. Istnieje teoria, że kot udomowił się sam. W chwili, w której ludzie zaczęli tworzyć osady i uprawiać zboża, pojawiły się szkodniki – gryzonie, stanowiące pożywienie dzikiego kotowatego. Łatwość jego zdobycia, gdyż gryzonie chętnie korzystały z bazy pokarmowej, jaką były magazyny i spichlerze, zmotywowała protoplastę naszego domowego kota do pokonania bariery i rozpoczęcia życia nieopodal ludzi.

Po co nam tak wiedza? Powyższy akapit to tylko skrót tego, co wiemy w kwestii procesu udomowienia kota. Jest to jednak kluczowe, by zrozumieć, że nasz kot, choć domowy, nie jest kanapową maskotką i ma potrzeby, o których czasem zapominamy podejmując decyzję o jego adopcji.

Prowadząc od lat, jako zespół Fundacji, adopcje kotów widzimy, ile mitów krąży na temat tych zwierząt i jak bardzo bywają skrzywdzone. Często mogą utknąć w złotej klatce, a właściciel zamiast poświęcenia czasu na zgłębienie kociego problemu odda go bądź zaniecha działania i problem eskaluje do granicy nierozwiązywalnego a kot przypłaci to zdrowiem i życiem.

Kot nie potrzebuje uwagi opiekuna.

Ile razy usłyszeliśmy to zdanie? Setki. Na szczęście w większości udało się naprowadzić opiekuna na inny tor działania. Jest to bzdura. Może kot nie potrzebuje minimum 3 spacerów dziennie, niczym pies, ale również potrzebuje: uwagi, zabawy, która spełni jego łowieckie potrzeby i aktywności umysłowej, by nie być kotem-frustratem.

Każdy kot jest naturalnie inny. Wiele zależy od tego, czego doświadczył jeszcze jako kociątko i co spotkało go, gdy dopiero wkraczał w życie kota. Socjalizacja to proces, który determinuje w pewnym stopniu odporność na różne bodźce dorosłego zwierzęcia. Prościej mówiąc, to jak nauczy się radzić sobie z różnorodnymi sytuacjami będąc malcem, pomoże mu uporać się z nimi w przyszłości. To oczywiście w ogromnym skrócie, bowiem jest to spłycenie, byście mogli lepiej zrozumieć istotę zagadnienia.

Czy koty mają swoje osobowości? Wedle naszych doświadczeń – tak. Jak ludzie, wszyscy jesteśmy inni 🙂

Wracając do tematu niepotrzebnego opiekuna.

Opiekun pełni ogromną rolę w życiu zwierzęcia. Skuteczna zabawa z kotem, aranżowanie mu czasu i zabaw pozwalają na spełnienie kocich potrzeb, uwolnienie instynktów. Koty lubią się bawić! Z pewnością nie zaprzeczą opiekunowie kociaków do 1. roku życia, ale z naszego doświadczenia potwierdzamy to też w przypadku kocich seniorów.

Zatem o czym mówimy w kontekście zaniedbania?

Właśnie o ignorowaniu kota, bo…jest kotem. Są koty, które nie chcą takiego kontaktu, nie lubią się bawić. Jednakże większość z nich taką potrzebę ma. Niespełniona powoduje frustrację, a frustracja różne problemy behawioralne.

Teraz zabrzmi to jak banał, ale problemy z zachowaniem kota można rozwiązywać relacją z opiekunem, działaniem w kontekście zmiany jego środowiska. Właśnie to ignorujemy i o tym zapominamy…

Wielokrotnie odbieramy telefony, wiadomości, w których po adopcjach następują problemy z posikiwaniem poza kuwetą, wycofaniem z kontaktu albo ostatecznie agresją. Opiekunowie są zaskoczeni rozwiązaniami, jakie proponujemy, czyli właśnie zbudowanie relacji.

Sukcesem jest, kiedy opiekun angażuje się w poprawę jakości życia swojego kota i rada skutkuje. Zderzamy się jednak ze ścianą i nie zawsze ta chęć jest obustronna. Zaniedbanie psychiczne kota skutkuje jego chorobami, pogorszeniem naszej wspólnej jakości życia.

Nasz apel – nie zaniedbujmy kotów.

Decydując się na adopcję kota pamiętajmy o stosowaniu do uwag pracownika przekazującego nam zwierzę. Doradzamy, tłumaczymy i prosimy o kontakt. O wyprawce dla kota będzie w innym wpisie 🙂

Druga kwestia to czas. Nie potraktujmy kota, jako zwierzęcia, któremu niepotrzebna jest nasza uwaga. Zakupmy mu zabawki albo wykonajmy je własnoręcznie i wymieniajmy co jakiś czas. Nam w końcu też kiedyś nudzi się ta sama bluzka bądź ten sam film oglądany w telewizji. Zabawek nie rzucajmy kotu na zasadzie sam się nimi pobawi. Poświęćmy i na to czas. Pudło ze ścinkami gazet i ukrytymi przysmakami? Kulki z papieru, folii aluminiowej? Wędki? Oczywiście, że tak! O zabawkach dla kotów własnego wyrobu, nagraliśmy dla Was video poradnik.

Trzecia kwestia zrozumienie. Kot też potrzebuje odpoczynku, izolacji, czasu relaksu i samotności. Każdy powinien mieć w domu kryjówkę, z której siłą go nie będziemy wyciągać. Analogicznie z pokarmem – jedzenie w spokoju to równie ważna sprawa – oraz kuwetą – nie stresujmy kota, kiedy się w niej znajduje, to jego czas 🙂 .

Te jakże proste informacje potrafią nam przysporzyć problemów. Kot zasygnalizuje zmiany na niekorzyść pogorszeniem nastroju. Naszym zadaniem, jako świadomych opiekunów, jest namierzenie tego momentu i praca u podstaw.