Co czuje pies? Powrót do równowagi

Najprościej o pewnych poruszanych kwestiach przekonać się na własnej skórze, prawda? Zabrzmiało dziwnie, ale już spieszymy wyjaśniać.

Odwiedzasz schronisko, posłużmy się naszym przykładem. Widzisz nakarmione psy, czyste boksy, kolorowe miski, zabawki, posłania. Często mówicie nam wtedy, że jest super i zwierzaki są zadowolone. Oczywiście, nie chcemy tutaj ani urazić odwiedzających, ani umniejszyć naszej pracy, bo cała załoga wkłada serce w to, by zawsze było miło, czysto i miski stały pełne, a Wy po prostu doceniacie i widzicie misję tego miejsca. Chcemy tylko rzucić nieco innego spojrzenia na to wszystko.

Wszyscy od tygodnia spędzamy czas w domach. Ograniczyliśmy rozrywki – wyjścia do kina, spotkania ze znajomymi, posiłki w restauracjach, spacery po mieście – wszelkie inne aktywności, które są dla nas dodatkowymi bodźcami, które stymulują nasze umysły i zapewniają różnorodność. Ograniczenie tych rozrywek sprawia, że część z nas potwornie nudzi się w domach. Obniżony nastrój, spadająca aktywność, niechęć do wykonania pewnych czynności…

Jak się czuje pies w schroniskowym boksie? Dokładnie tak samo. Miska, posłanie, czy czysty boks to nie to samo, co spacer z opiekunem. To również nie to samo, co buszowanie w pachnących, szeleszczących krzakach, przemierzanie lasu, łąki, skąd dobiegają do psa różne dźwięki. Pies w schronisku jest ograniczony do ciasnej przestrzeni, kumulacji negatywnych emocji (swoich i sąsiadów).

Czy my po zakończeniu okresu kwarantanny będziemy z dnia na dzień działać i myśleć tak samo, jak przed nią; czy może jednak powrót do równowagi, harmonogramu czynności zajmie nam chwilę?

Analogicznie dzieje się z psem po opuszczeniu schroniska. Nie stanie się od razu ideałem. Potrzebuje czasu, by jego organizm dostosował się do rzeczywistości i rytuałów, które niegdyś znał (pies ze schroniska też kiedyś miał dom) i uczyć się ich ponownie.

Chcemy Was zostawić z tą refleksją, byście mogli spojrzeć na to inaczej. Nasza praca nad dobrostanem podopiecznych to nie tylko nakarmić, dać jeść i zaprowadzić do weterynarza, kiedy dzieje się źle. To też psychika, komfort, relaks… Ten dział to nasi wolontariusze 🙂 . Koordynowanie naszych wspólnych działań, konstruowanie nowych rozwiązań (w planach ogród sensoryczny), maty węchowe, kongi, współpraca z ekspertami, porady behawiorysty, praca nad przypadkami w wykonaniu wolontariuszy i pracowników, wzbogacanie środowiska, i wiele wiele innych! To też nasza praca. Pamiętajcie o dobrej kondycji umysłu pupili domowych. Można trzymać psa w złotej klatce, ale bez spełnienia psich potrzeb, złota klatka to tylko klatka.

Jeśli rozważacie teraz adopcję, przeczytajcie ten tekst uważnie. Musimy zrozumieć, że pobyt psa w schronisku nijak się ma do równowagi i dobrej kondycji psychicznej. My staramy się „naprawiać” psiaki, ale całość w rękach nowych właścicieli. Będzie potrzebna ogromna cierpliwość, bo adopcja to ratunek i pomoc, a te zadania wymagają nakładu pracy.